Problem u trójboisty

Problem u trójboisty

Postprzez Stiven89 17 lis 2014, o 22:59

Witam !
Mam takie pytanie odnośnie załączonych przeze mnie zdjęć,
Pacjent lat 28, bardzo aktywny, trenujący trójbój siłowy, od dawna. Pojawia się problem od półtora miesiąca ból w okolicy
od L2 do S1 Bolesne wszystkie kierunki ruchu w staniu, ból centralno-lewostronny do okolicy SIJ - bez objawów promieniowania dalej, nasila się PO intensywnym wysiłku, w jego trakcie ustępuje, sztywność. Mięśnie miednicy osłabione, po mobilizacji powyższej okolicy, stan się poprawia.

Pytanie czy mocno zwichrowany jest ten kręgosłup ? Jakie są rokowania i wskazówki co do rehabilitacji, no i czy będzie mógł kontynuować sport wyczynowy.

Pozdrawiam.
Załączniki
L lat..jpg
L lat..jpg (99.55 KiB) Przeglądane 2936 razy
L ap.jpg
L ap.jpg (81.55 KiB) Przeglądane 2936 razy
Stiven89
 
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lis 2014, o 22:49

Re: Problem u trójboisty

Postprzez Stiven89 18 lis 2014, o 16:35

Mam chyba konkretną przyczynę tego bólu... Konflikt wyrostka poprzecznego(tudzież żebrowego) lewego L5, z kością krzyżową, w skutek jej zbyt poziomego ustawienia...

Jest na to jakiś sposób ?
Moja propozycja terapii to :
- praca w tyłopochyleniu miednicy, jednakże jednoczesne zwiększenie lordozy L, wzmocnienie mięśni brzucha i prostownika, nauka stabilizacji w pozycji właśnie tyłopochylenia - dająca wyraźną ulgę...

Proszę, o jakąś aprobatę do tego co powiedziałem. Tudzież jeszcze jakieś propozycje terapii.

Pozdrawiam
Stiven89
 
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lis 2014, o 22:49

Re: Problem u trójboisty

Postprzez Maciej Brożyński 18 lis 2014, o 21:20

Dzień dobry,
To trochę zbyt ogólny opis, żeby móc się wypowiadać na temat jego przyszłości. Chcę również zaznaczyć, że podstawą dla mnie są objawy, a nie zdjęcia. Obrazowanie jest uzupełnieniem wywiadu.
Same zdjęcia w tym przypadku są dla mnie ok. Być może poziom L3-L4, być może też pewne zmiany na poziomie L5-S1, ale bez żadnych rewelacji. Widać natomiast, że płytki graniczne są uwypuklone na wszystkich właściwie poziomach, co oznacza, że jądra miażdżyste są wydolne. Nie wydaje mi się, żeby był tutaj konflikt z wyrostkiem poprzecznym (spodziewał bym się zwiększonego uwapnienia, zmian wytwórczych).
Dlatego do rozstrzygnięcia mamy następujące kwestie:
- Co oznacza ból od L2 do S1? Czy jest to ból odczuwany przez pacjenta przy obciążeniu, czy też jest to prowokacja palpacyjna? Czy może jest to ból promieniujący w górę do L2?
- Jak oceniany jest ten ból przez zawodnika w skali VAS?
Co do terapii to jeśli chodzi o dolegliwości kręgosłupa lędźwiowego to według mnie podstawą jest zaburzenie pracy samego dysku. Może to następować w procesie powolnym (degeneracja) bądź szybko/nagle (prolapsja, ekstruzja). W przypadku tego zawodnika raczej mówimy o degeneracji. Pierwszym stadium degeneracji jest odwodnienie, a co za tym idzie utrata wysokości krążków. To właśnie w wyniku tego procesu dochodzi wtórnie do zjawisk takich jak kissing spine, konflikt z wyrostkiem poprzecznym, przeciążenie powierzchni stawowych. Zatem leczenie przyczynowe to - uwodnienie krążka. Można to osiągnąć w różny sposób, np: kładąc się :) Zdjęcie z segmentu działania grawitacji powoduje już dekompresję i wchłanianie wody. Idąc tym tropem większość mobilizacji wykonywanych w leżeniu bokiem powinno wprowadzać uwodnienie, a co za tym idzie zmniejszenie objawów. Zatem jest to dobry trop. Również kierunek zgięciowy wydaje się być logicznym jako, że zdejmie obciążenie z tylnej części pierścienia włóknistego i przeniesie je nieco do przodu. Pytanie pozostaje, czy tak się da ćwiczyć przy obciążeniach maksymalnych... W każdym razie w procesie leczenia jest to sensowne podejście. Nie powinno się natomiast stosować w tym celu maksymalnego zgięcia, bo ono również zwiększa ciśnienie śróddyskowe w tylnej części, co nie będzie sprzyjało rehydratyzacji. Przed i po treningach powinno się również zadbać o krótkie okresy odciążenia (leżenie, rozciąganie statyczne kręgosłupa w pozycjach leżących, podpartych itp.). Około 10-15 minut powinno wystarczyć. Celem nie jest elongacja mięśni, lecz właśnie dekompresja różnych stref dysku.
Co do wzmacniania to zawsze się zastanawiam co jeszcze można wzmocnić u takiego zawodnika :) Myślę, że jeśli już to można spróbować nieco wpłynąć na technikę. Reszta to raczej nauka odciążania strefy tylnej krążka. Ruchu powinien mieć dość, chyba że wprowadzi Pan ruch w odciążeniu (np: klęk podparty). Obawiam się jednak, że zawodnik umrze przy tym z nudów ;)
Proszę przybliżyć również jak Pan sprawdził osłabienie mięśni miednicy, żebym mógł się do tego odnieść.
Generalnie też bym ten kierunek przyjął, tylko z nieco innym założeniem :)

Pozdrawiam,
Maciej Brożyński
JEŚLI PODOBAJĄ SIĘ PAŃSTWU NASZE ODPOWIEDZI, ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE NA FACEBOOKU :) ORAZ DO WEJŚCIA NA NASZĄ STRONĘ!
https://www.facebook.com/fizjoklinika
http://www.fizjoklinika.com
Avatar użytkownika
Maciej Brożyński
 
Posty: 209
Dołączył(a): 8 paź 2013, o 21:56

Re: Problem u trójboisty

Postprzez Stiven89 8 gru 2014, o 23:06

Kłaniam się,
Po prawie miesięcznej rehabilitacji, jest nieznaczna poprawa. Ale tylko w przypadku - "nie obciążania" kręgosłupa. Każde zgięcie stawów biodrowych, a co za tym idzie zgięcia L - powoduje nawroty bólu, ze zdwojoną siłą. Wiosłowanie sztangą, martwy ciąg, przysiad ze sztangą, a nawet wypychanie na suwnicy - jest bolesne.

"- Co oznacza ból od L2 do S1? Czy jest to ból odczuwany przez pacjenta przy obciążeniu, czy też jest to prowokacja palpacyjna? Czy może jest to ból promieniujący w górę do L2? - Jak oceniany jest ten ból przez zawodnika w skali VAS? "

Ból jest odczuwalny w okolicy L2 - S1 po stronie lewej, teraz nawet schodzi trochę na pośladek - podczas obciążania (np. ćwiczeniami które wymieniłem wyżej). W skali od 1 do 10 "7" - Pacjent określa go często jako "paraliżujący i osłabiający nogi". Ale to chyba subiektywnie - bo siła mięśniowa pozostaje na max. poziomie. Ból rozlany, nie powodujący promieniowania. Przy prowokacji palpacyjnie nie daje objawów - a jest poprawa na parę minut (jeżeli prowokacją można nazwać mobilizację centralną i boczną kręgosłupa) Wówczas, ból niemalże całkowicie ustępuje. Podczas tygodniowej przerwy od treningów - stan uległ znacznej poprawie. Ale jak mówię, nie jest to wyjście ani dla mnie, ani dla niego. Zarabia sportem na życie, więc szuka też pomocy.

Też sądzę że to dysk, po tych wszystkich objawach. Tak jak zaznaczałem wcześniej - każdy kierunek ruchu bolesny w tym też zgięcie - więc prowadzenie terapii w tej pozycji jest wykluczone.

Co do słabych mięśni to zauważyłem że brzuch wysiada całkowicie. W leżeniu tyłem przy wyprostowanych nogach - kręgosłup L - bardzo mocno odstaje od podłoża - tak wiem to normalne że jest tak pogłębiona lordoza - jednakże zmniejszenie jej następuje dopiero po zgięciu stawów biodrowych do ok. 70 stopni.

Do tej pory oprócz mobilizacji stawów kręgosłupa i tkanek miękkich wykonywałem z pacjentem właśnie ćwiczenia stabilizujące i ćwiczenia na brzuch. Co do uwodnienia dysku, to wcale nie taka prosta sprawa, bo to chyba trwa bardzo długo.

Dziś Pacjent wrócił na "ostrzejszy" trening... Niestety, po rozpoczęciu wiosłowania sztangą w pochylonej pozycji w przód, ledwo zwlókł się z sali treningowej.

Słabo to widzę, bo nie potrafię mu chyba pomóc...

Pozdrawiam.
Stiven89
 
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lis 2014, o 22:49

Re: Problem u trójboisty

Postprzez Maciej Brożyński 9 gru 2014, o 21:39

Dzień dobry,
Ból na tak rozległym obszarze jest raczej wynikiem prawdopodobnie ucisku więzadła podłużnego tylnego. Ma ono unerwienie wielosegmentarne i dlatego może przenosić ból w górę. Opona twarda co prawda też może dawać ból wstępujący, ale nie obyło by się tutaj bez ostrego incydentu wskazującego na przerwanie pierścienia włóknistego.
Jeśli jest tak duży (7VAS) to podejrzewam, że proces dzieje się gdzieś w strefie granicznej pierścienia, bo jest najbardziej unerwiony. Przypuszczam też, że podczas obciążania dochodzi do znacznego uwypuklenia pierścienia co daje dalsze uszkodzenia i tak dotkliwe objawy. Przyjrzałem się jeszcze zdjęciu bocznemu. Być może segment L3-L4 ma niewielki tyłozmyk co by sugerowało uszkodzenie na tym poziomie. Ale jest to na tyle małe, że nie można mieć tutaj pewności. Oczywiście optymalnie było by mu zrobić MRI. Choć to by tylko częściowo odzwierciedliło sytuację, bo nie było by to w obciążeniu. Co do bólu we wszystkich kierunkach, to jeśli jest znaczne podrażnienie pierścienia to może on dawać objawy zarówno w rozciągnięciu jak i podczas ucisku. Zachowanie rozwarstwionych/przerwanych lamelli jest nieprzewidywalne...
Ja w kolejnym kroku jednak wymusił bym rezonans. Na jego podstawie bym dopiero dalej dyskutował.
Oczywiście próbować można leczyć manualnie/czynnościowo w nieskończoność, bo mamy przecież mnóstwo "narzędzi". Ale w jego wypadku, jeśli jest to jego źródło utrzymania to zobrazowanie dysku będzie istotne w kontekście dalszej prognostyki.

Pozdrawiam,
Maciej Brożyński
JEŚLI PODOBAJĄ SIĘ PAŃSTWU NASZE ODPOWIEDZI, ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE NA FACEBOOKU :) ORAZ DO WEJŚCIA NA NASZĄ STRONĘ!
https://www.facebook.com/fizjoklinika
http://www.fizjoklinika.com
Avatar użytkownika
Maciej Brożyński
 
Posty: 209
Dołączył(a): 8 paź 2013, o 21:56


Powrót do Kręgosłup

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron